MOVA na IFA 2026 pokazała, że przyszłość inteligentnego domu może wyglądać znacznie ciekawiej niż kolejny robot odkurzający podłogę. Jedną z najbardziej nietypowych nowości jest PawArm Pet Cam – niewielki robot, który dzięki sztucznej inteligencji rozpoznaje konkretne zwierzęta, podąża za nimi po domu i sam inicjuje zabawę. Przy okazji może nagrywać pupila w 1080p oraz obserwować jego zachowanie w okolicy kuwety.

To jednak dopiero początek. Na stoisku pojawiły się automatyczne kuwety, inteligentne karmniki, lokalizator GPS, zestaw zapewniający jedzenie i wodę nawet przez 14 dni, a nawet zaawansowane terrarium regulujące warunki pod konkretny gatunek gada. MOVA pokazała również bioniczne ramię robotyczne oraz system dotykowych czujników dla kolejnych generacji robotów sprzątających. Jeśli do tej pory smart home oznaczał głównie światła sterowane z telefonu i automatyczne odkurzanie, następny etap może polegać na tym, że dom zacznie również pomagać nam opiekować się zwierzętami.
MOVA na IFA 2026 pokazała robota, który chodzi za zwierzęciem
PawArm Pet Cam jest jednym z tych urządzeń, przy których trudno przejść obojętnie, bo pomysł brzmi trochę jak gadżet z filmu science fiction. Robot wykorzystuje mechaniczne ramię i algorytmy sztucznej inteligencji pozwalające rozpoznawać poszczególne zwierzęta. Może podążać za pupilem po domu, inicjować z nim zabawy ruchowe i rejestrować interesujące momenty w rozdzielczości 1080p.
Na tym funkcjonalność się nie kończy. Urządzenie ma również monitorować zachowania zwierzęcia w okolicy kuwety. Taki kierunek jest interesujący, bo kamera dla psa czy kota nie jest już niczym nowym, ale tutaj obserwacja zostaje połączona z możliwością fizycznej interakcji.
MOVA na IFA 2026 pokazała PawArm Pet Cam nie jako luźny koncept technologiczny, ale jako urządzenie, które docelowo ma trafić do sprzedaży. Ma być produktem komercyjnym, który docelowo poszerzy ofertę marki. Producent nie podaje jednak jeszcze konkretnej daty rozpoczęcia sprzedaży ani ceny.
I właśnie brak tych dwóch informacji jest obecnie największym znakiem zapytania. Sam pomysł wygląda ciekawie, ale o jego rzeczywistej użyteczności zdecyduje dopiero to, jak skutecznie urządzenie będzie rozpoznawało zwierzę, jak poradzi sobie w normalnym, zagraconym mieszkaniu i przede wszystkim – czy kot w ogóle zechce uczestniczyć w całym tym technologicznym planie. Bo jak wiadomo, można zainwestować miliony w sztuczną inteligencję, mechaniczne ramię i rozpoznawanie obrazu, a kot i tak wybierze karton po urządzeniu.
Automatyczna kuweta nawet na 15 dni
Znacznie bliżej codziennych problemów właścicieli zwierząt znajduje się MeowgicPod LR10 Prime. Automatyczna kuweta może działać nawet przez 15 dni bez konieczności opróżniania pojemnika. To rozwiązanie dla osób, które niekoniecznie marzą o technologicznej rewolucji w domu, ale z przyjemnością oddałyby maszynie jeden z mniej atrakcyjnych obowiązków związanych z posiadaniem kota.
Obok niej MOVA na IFA 2026 pokazała NutriPal 10 Ultra. Karmnik oferuje podgląd wideo i siedmiokomorowy dozownik witamin, dzięki czemu ma łączyć automatyczne podawanie jedzenia z możliwością sprawdzenia, co dzieje się przy misce.
Do tego dochodzi SureTrack Pro, czyli lokalizator GPS wyposażony w precyzyjne pozycjonowanie, geofencing oraz funkcję zdalnego przywoływania pupila. Wirtualne ogrodzenie może informować właściciela, gdy zwierzę opuści wcześniej wyznaczoną strefę.
Wszystkie te urządzenia pokazują, że automatyzacja opieki nad zwierzętami zaczyna przypominać to, co kilka lat temu wydarzyło się ze sprzątaniem. Najpierw dostaliśmy pojedyncze inteligentne gadżety, a później zaczęto łączyć je w coraz bardziej kompletny ekosystem.
Nowa kuweta MOVA trafi do Polski jeszcze w tym roku
Jedną z premier zaplanowanych już na najbliższe miesiące jest MOVA LB10 Air. Samoczyszcząca kuweta ma trafić do sprzedaży w Polsce w czwartym kwartale 2026 roku.
Najbardziej charakterystyczna jest całkowicie otwarta konstrukcja 360°. Zamiast zamykać zwierzę w niewielkiej komorze, LB10 Air pozostawia górę otwartą. Ma to szczególnie pomagać w przypadku większych oraz bardziej lękliwych kotów, które mogą niechętnie korzystać z klasycznych automatycznych kuwet.
Bezpieczeństwo ma zapewniać 11-warstwowy system ochrony przed przytrzaśnięciem. Sama podstawa zajmuje około 0,14 m², a 11-litrowy pojemnik ma pozwalać na maksymalnie 10 dni użytkowania bez opróżniania.
W przypadku automatycznych kuwet właśnie bezpieczeństwo będzie jednym z najważniejszych elementów. Można wyposażyć produkt w najbardziej zaawansowaną aplikację świata, ale mechanizm pracujący w bezpośrednim kontakcie ze zwierzęciem musi przede wszystkim działać przewidywalnie.

Jedzenie i woda nawet na dwa tygodnie
MOVA na IFA 2026 zaprezentowała również DuoCare Pet Set, który ma trafić do sprzedaży w czwartym kwartale. Zestaw składa się z 4,5-litrowego podajnika karmy oraz poidła mieszczącego 2,5 litra wody. Według deklaracji taki zapas może wystarczyć maksymalnie na 14 dni. Urządzenia mają pracować z głośnością około 25 dB, a dodatkowe zasilanie awaryjne pozwala na działanie nawet przez 25 dni podczas problemów z dostępem do energii elektrycznej.
Nie oznacza to oczywiście, że można zostawić zwierzę samo w domu na dwa tygodnie i uznać temat opieki za rozwiązany. Automatyczny karmnik nie zastąpi człowieka, spacerów, kontroli stanu zdrowia czy zwykłego kontaktu ze zwierzęciem.
Tego typu sprzęt daje natomiast większy margines bezpieczeństwa w codziennym życiu. Jeśli właściciel wróci później z pracy, wyjedzie na jeden dzień albo nastąpi przerwa w dostawie prądu, urządzenie nadal może realizować podstawowe zadanie. I właśnie tak rozumiana automatyzacja ma zdecydowanie więcej sensu niż próba technologicznego zastąpienia relacji ze zwierzęciem.
Inteligentne terrarium wygląda jeszcze bardziej nietypowo
Nie tylko psy i koty dostały własną część ekspozycji. MOVA na IFA 2026 zaprezentowała także Habilyt 5 Ultra, czyli modułowe inteligentne terrarium dla gadów. Urządzenie ma ograniczać typową plątaninę przewodów i automatyzować kontrolowanie warunków środowiskowych.
Zastosowano wysuniętą sondę pozwalającą dokładnie mierzyć temperaturę bezpośrednio w miejscu istotnym dla zwierzęcia. Do tego dochodzi płynna regulacja UVA umożliwiająca odtwarzanie naturalnych cykli dobowych.
Najciekawszym elementem mogą być jednak gotowe profile środowiskowe dla konkretnych gatunków dostępne z poziomu aplikacji. Dla doświadczonego hodowcy ręczne ustawienie wszystkich parametrów zapewne nie będzie problemem. Dla osoby zaczynającej przygodę z terrarystyką automatyzacja może ograniczyć ryzyko błędów przy konfigurowaniu środowiska.
Podobnie jak PawArm Pet Cam, Habilyt 5 Ultra ma docelowo stać się normalnym produktem w ofercie marki, choć obecny materiał nie określa jeszcze daty premiery ani ceny.

Bioniczne ramię może kiedyś trafić do domowego robota
Najbardziej futurystycznym elementem całego stoiska nie były jednak urządzenia dla zwierząt. MOVA pokazała Knot 80, czyli bioniczne ramię robotyczne korzystające z przestrzennego skanowania 3D. Mechanizm potrafi chwytać, obracać i manipulować przedmiotami o nieregularnych kształtach, dostosowując siłę nacisku do konkretnego obiektu.
Tutaj trzeba jednak rozróżnić produkt od demonstracji technologii. Knot 80 jest obecnie przede wszystkim pokazem możliwości inżynieryjnych firmy, a producent mówi o potencjalnym wykorzystaniu podobnych modułów w przyszłych generacjach robotów.
Kierunek jest jednak fascynujący. Robot sprzątający dzisiaj potrafi przejechać wokół buta pozostawionego na podłodze. Robot przyszłości mógłby ten but po prostu podnieść i odłożyć w inne miejsce. I to byłaby znacznie większa rewolucja niż kolejny wzrost mocy ssania o kilka tysięcy paskali.

Roboty MOVA mają dostać także zmysł dotyku
Drugą technologią, którą MOVA na IFA 2026 pokazała w Berlinie, jest TactiPercept System. Zamiast klasycznego mechanicznego zderzaka robot ma korzystać z elastycznej warstwy reagującej na dotyk. System ma później współpracować z LIDAR-em oraz kamerami RGB, zapewniając urządzeniom więcej informacji o bezpośrednim otoczeniu. Może to pomóc szczególnie w ciasnych przestrzeniach.
Dzisiejsze roboty bardzo dobrze widzą pomieszczenie z pewnej odległości, ale kontakt z nietypowym przedmiotem albo wjazd w bardzo wąskie miejsce nadal potrafią powodować problemy. Dodanie swoistego „zmysłu dotyku” może dostarczyć jeszcze jedną warstwę informacji i ograniczyć sytuacje, w których urządzenie gdzieś się zaklinuje.
Podobnie jak Knot 80, TactiPercept jest technologią przygotowywaną z myślą o nadchodzących seriach robotów, a nie funkcją konkretnego modelu dostępnego dzisiaj w sklepie.
Jest też nowy V70 Ultra Pure
Oczywiście MOVA na IFA 2026 nie zapomniała o swojej podstawowej kategorii. Na stoisku można było zobaczyć między innymi V70 Ultra Complete oraz Z70 Ultra Roller Complete, ale ciekawsza była zapowiedź V70 Ultra Pure, który ma pojawić się w oficjalnej sprzedaży w czwartym kwartale.
Robot wykorzystuje system dociskanych mopów FlexiPress Mop Pad, natomiast stacja bazowa pierze nakładki w wodzie o temperaturze 100°C. Pokazano także znane już rozwiązania, takie jak bezworkowa stacja EcoCyclone w V70 Ultra Complete czy HydroForce 2.0 w Z70 Ultra Roller Complete, gdzie podłoga jest myta przy wykorzystaniu stale dostarczanej świeżej wody. Same roboty sprzątające są jednak tym razem tylko częścią znacznie większego obrazu.
MOVA na IFA 2026 pokazała, dokąd zmierza smart home
Najciekawsze po tegorocznej ekspozycji MOVA nie jest więc to, że firma ma kolejnego robota, kuwetę czy karmnik. Chodzi o próbę połączenia tych urządzeń w dom, który sam zajmuje się coraz większą liczbą drobnych obowiązków.
Robot posprząta podłogę. Kuweta sama usunie zabrudzenia. Karmnik zadba o porcję jedzenia. Lokalizator przypilnuje, czy pies nie oddalił się zbyt daleko. Kamera może podążać za kotem i zapewnić mu trochę aktywności. Terrarium samo pomoże utrzymać właściwe warunki środowiskowe.

Nie wszystkie technologie pokazane przez MOVA na IFA 2026 trafią do sklepów od razu i nie znamy jeszcze cen najbardziej futurystycznych urządzeń. Niektóre, jak Knot 80, pozostają na razie demonstracją kierunku rozwoju. Ale kierunek jest już bardzo czytelny. Smart home przestaje być domem, którym sterujemy z aplikacji. Powoli staje się domem, który coraz więcej rzeczy robi sam. A sądząc po tym, co zobaczyliśmy w Berlinie, w najbliższych latach dotyczyć to będzie nie tylko nas, ale również naszych czworonogów.