Perfekcyjny dom istnieje głównie w reklamach, katalogach i przez kilka minut po generalnym sprzątaniu. W prawdziwym życiu na podłodze ląduje mąka, ktoś zapomina, co zostało w lodówce, światło odbija się od ekranu telewizora, a smartfon coraz częściej staje się pilotem do całego mieszkania. Właśnie na takim podejściu opiera się nowa kampania, której twarzami zostali ambasadorzy Samsung — Borys Szyc i Justyna Szyc-Nagłowska. Zamiast pokazywać sterylną przestrzeń, marka stawia na codzienne sytuacje i technologie, które mają działać gdzieś w tle. Co ciekawe, to pierwsza tak duża kampania Samsung w Polsce, która jednocześnie obejmuje urządzenia AGD i RTV. Tutaj nie chodzi o jeden telewizor czy jedną lodówkę, ale o pokazanie całego domowego ekosystemu.

Ambasadorzy Samsung w kampanii o zwykłym domu
Nowa kampania nosi nazwę „Blisko Twojej codzienności” i właśnie ta nazwa dobrze opisuje jej charakter. Ambasadorzy Samsung nie zostali umieszczeni w perfekcyjnie sterylnym wnętrzu, w którym każdy blat wygląda jak chwilę po montażu kuchni. Zamiast tego pojawia się zwykły dom, zwykłe obowiązki i sytuacje, które większość z nas zna z własnego życia.
W głównym spocie Borys Szyc i Justyna Szyc-Nagłowska przygotowują śniadanie, po kuchni rozsypuje się mąka, a w lodówce pojawia się pluszowy pingwin. Ten ostatni element jest oczywiście żartem, ale dobrze pasuje do idei całej kampanii: dom nie zawsze działa zgodnie z planem.
Zobacz spot reklamowy nowej kampanii Samsung.
Technologia ma w takim otoczeniu nie dominować, lecz pomagać. To ważna różnica. Smart home często kojarzy się z dziesiątkami automatyzacji, konfiguracją aplikacji i sprzętem kupowanym dlatego, że ma Wi-Fi. Tutaj Samsung próbuje pokazać prostszy scenariusz: rozwiązanie ma być przydatne dokładnie wtedy, gdy wydarzy się coś zwyczajnego.

Pierwsza tak duża kampania Samsung łącząca AGD i RTV
Najciekawszy jest jednak szerszy kontekst. Ambasadorzy Samsung promują nie pojedynczą kategorię, lecz cały zestaw urządzeń domowych. To pierwsza tak duża kampania marki w Polsce, w której jednocześnie prezentowane są rozwiązania AGD i RTV.
Ma to znaczenie, ponieważ współczesny inteligentny dom coraz trudniej dzielić na osobne szufladki. Lodówka, telewizor, płyta indukcyjna i smartfon mogą należeć do zupełnie innych kategorii produktowych, ale z punktu widzenia użytkownika funkcjonują w jednym miejscu i coraz częściej mogą być połączone w jednym systemie.
Samsung ma tu naturalną przewagę wynikającą z szerokości portfolio. Produkuje telewizory, smartfony, lodówki, pralki, piekarniki, płyty indukcyjne i wiele innych urządzeń. SmartThings ma połączyć te elementy w jeden ekosystem.
Dlatego kampania z Szycem i Szyc-Nagłowską jest czymś więcej niż standardowym pokazaniem nowej lodówki. Samsung chce sprzedać ideę domu, w którym urządzenia nie pracują całkowicie niezależnie od siebie.
AI Vision Inside zagląda do lodówki za nas
Jedną z technologii pokazanych w kampanii jest AI Vision Inside. Rozwiązanie dostępne w wybranych modelach lodówek pozwala sprawdzić ich zawartość z poziomu smartfona.
Najłatwiej zrozumieć jego przydatność już w sklepie. Stoimy między półkami i nagle pojawia się klasyczne pytanie: zostało jeszcze mleko? Są jajka? A może ktoś zjadł ostatni jogurt?
Zamiast kupować kolejny produkt „na wszelki wypadek”, można sprawdzić zawartość kompatybilnej lodówki. To prosty przykład pokazujący, gdzie sztuczna inteligencja i połączone urządzenia mogą mieć praktyczne zastosowanie.
Ambasadorzy Samsung wykorzystują więc w kampanii funkcję, która nie robi efektownego show, ale może ograniczyć jeden z drobnych problemów powtarzających się w codziennym życiu.
Anti-Scratch, czyli blat roboczy nie zawsze jest delikatny
Druga technologia dotyczy płyty indukcyjnej. Anti-Scratch ma zwiększać odporność powierzchni wybranych modeli na zarysowania.
To temat dużo bardziej przyziemny, ale właśnie dlatego interesujący. Płyta indukcyjna jest jednym z tych elementów kuchni, które wyglądają świetnie tuż po zakupie, a potem zaczynają zbierać ślady codziennego użytkowania.
W spocie na płytę przypadkowo trafiają sztućce. W zwykłym domu takie sytuacje nie są niczym niezwykłym — przesuwamy garnki, odkładamy przedmioty, coś spada podczas przygotowywania posiłku.
Samsung deklaruje dla Anti-Scratch wyższą odporność na zarysowania niż w przypadku standardowego szkła ceramicznego. Funkcja dotyczy wybranych modeli i właśnie takie zastrzeżenie warto mieć na uwadze, bo nie każda płyta Samsung wykorzystuje tę samą powierzchnię.
Glare Free na wieczór z filmem albo meczem
Po kuchni kampania przechodzi do salonu. Tutaj ważną rolę odgrywa technologia Glare Free stosowana w wybranych telewizorach Samsung.
Jej zadaniem jest ograniczenie refleksów świetlnych na ekranie. To szczególnie istotne w jasnych salonach, gdzie telewizor znajduje się naprzeciwko dużego okna albo w pomieszczeniu z wieloma źródłami światła.
Każdy, kto próbował oglądać ciemną scenę filmu w słoneczne popołudnie, zna problem. Zamiast bohatera na ekranie zaczynamy oglądać własną kanapę, okno i pół pokoju odbite w matrycy.
Glare Free ma ograniczać takie zjawisko. W kampanii technologia pojawia się przy oglądaniu filmu i meczu, czyli dwóch bardzo typowych zastosowaniach dużego telewizora. Ambasadorzy Samsung ponownie pokazują więc funkcję nie poprzez techniczną prezentację, ale przez sytuację, w której użytkownik może realnie zauważyć jej działanie.

SmartThings próbuje spiąć cały dom
Wszystkie te urządzenia łączy SmartThings. Aplikacja pozwala zarządzać kompatybilnym sprzętem Samsung z poziomu smartfona.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza idea całej kampanii. Smart home nie powinien oznaczać konieczności instalowania osobnej aplikacji do każdego urządzenia. Im więcej sprzętu mamy w domu, tym ważniejszy staje się jeden wspólny punkt zarządzania.
SmartThings może integrować kompatybilne urządzenia AGD, RTV i inne elementy ekosystemu. Konkretne możliwości zależą oczywiście od posiadanego sprzętu, ponieważ nie każda funkcja działa na każdym modelu.
W kampanii ambasadorzy Samsung wykorzystują telefon jako centrum sterowania domowymi urządzeniami. Z punktu widzenia użytkownika właśnie takie podejście może być dużo ważniejsze niż liczba funkcji pojedynczego produktu.

Czy inteligentny dom naprawdę ułatwia codzienność?
To pytanie jest ciekawsze niż sama lista technologii. Inteligentny dom potrafi być świetnym ułatwieniem, ale równie łatwo może zamienić się w kolekcję gadżetów, które po pierwszej konfiguracji przestają być używane.
Najbardziej wartościowe rozwiązania to zazwyczaj te, które eliminują drobne, powtarzalne problemy. Sprawdzenie lodówki podczas zakupów jest takim przykładem. Automatyzacja wybranych urządzeń również. Ograniczenie odbić na ekranie działa bez jakiejkolwiek obsługi użytkownika. Odporna powierzchnia płyty nie wymaga uruchamiania kolejnego trybu.
Dlatego kampania „Blisko Twojej codzienności” trafia w ciekawy punkt rozwoju smart home. Technologia coraz rzadziej ma robić wrażenie samym faktem połączenia z Internetem. Ma po prostu działać w tle.
Ambasadorzy Samsung mają tę ideę pokazać na zwykłych sytuacjach zamiast na futurystycznej wizji domu przyszłości.
Borys Szyc i Justyna Szyc-Nagłowska stawiają na normalność
Dobór ambasadorów również wpisuje się w ten kierunek. Zamiast budować kampanię wokół technologicznego eksperta, marka stawia na parę pokazującą wspólną codzienność.
Borys Szyc podkreśla, że razem z Justyną od wielu lat korzystają z urządzeń Samsung. W samej kampanii najważniejsze jest jednak nie to, kto stoi przed kamerą, lecz sposób pokazania sprzętu.
Nie ma tu wizji domu, w którym nic nigdy się nie brudzi, nikt się nie spieszy i każde śniadanie wygląda jak sesja do magazynu wnętrzarskiego. Jest mąka na podłodze, wspólne gotowanie i odpoczynek przed telewizorem.
Ambasadorzy Samsung mają więc pełnić rolę użytkowników technologii, a nie prezenterów kolejnych urządzeń.

Samsung sprzedaje tym razem cały ekosystem
Największą zmianą jest to, że kampania nie koncentruje się na jednej premierze. Samsung pokazuje lodówkę, płytę indukcyjną, telewizor, smartfon i SmartThings jako elementy jednego domu.
To coraz ważniejszy kierunek również dla całego rynku AGD. Producenci walczą już nie tylko o to, kto zrobi najlepszą pralkę czy lodówkę. Chcą, żeby użytkownik został w jednym ekosystemie i z czasem dokładał kolejne kompatybilne urządzenia.
Dla konsumenta może to mieć zarówno zalety, jak i ograniczenia. Jeden system oznacza wygodniejszą obsługę i możliwość tworzenia automatyzacji pomiędzy urządzeniami. Z drugiej strony warto sprawdzać kompatybilność konkretnych modeli zamiast zakładać, że każde urządzenie z logo producenta będzie obsługiwało wszystkie funkcje.
Właśnie dlatego SmartThings może być najważniejszym bohaterem całej kampanii, nawet jeśli na ekranie dużo łatwiej zauważyć Borysa Szyca, lodówkę czy duży telewizor.
Ambasadorzy Samsung mają pokazać technologię, której nie trzeba podziwiać
Dobra technologia domowa paradoksalnie przestaje być zauważalna wtedy, gdy działa tak, jak powinna. Nie chcemy codziennie zachwycać się aplikacją do lodówki. Chcemy po prostu wiedzieć, czy podczas zakupów trzeba kupić mleko.
Nie chcemy zastanawiać się nad powierzchnią płyty indukcyjnej za każdym razem, gdy coś na nią spadnie. Nie chcemy również zasłaniać wszystkich okien przed seansem tylko dlatego, że ekran odbija pół salonu.
Ambasadorzy Samsung pokazują właśnie taki scenariusz: technologia znajduje się blisko codzienności, ale nie próbuje jej zdominować. I być może to jest najciekawsze w tej kampanii. Samsung nie próbuje przekonywać, że inteligentny dom wygląda jak laboratorium przyszłości. Pokazuje go jako zwykłe mieszkanie, w którym czasem jest bałagan, czasem czegoś brakuje w lodówce, a wieczorem ktoś chce po prostu usiąść i obejrzeć film.
Jeżeli urządzenia potrafią w takich momentach zdjąć z użytkownika choć kilka drobnych problemów, wtedy smart home zaczyna faktycznie mieć praktyczne znaczenie.