Kuchnia jest jednym z najlepszych miejsc do testowania sprzętu sprzątającego, bo niczego nie udaje. Okruchy spadają na podłogę, tłuszcz zostawia ślady, mąka wchodzi w szczeliny, a mokre plamy pojawiają się dokładnie wtedy, gdy na blacie dzieje się najwięcej. Roborock Saros 20 i Roborock F25 Ultra w nowej odsłonie komunikacji marki trafiają właśnie w ten kontekst: dom, gotowanie i bałagan, który powstaje przy przyjemnych rzeczach. Twarzą kampanii został Michał Korkosz, znany jako Rozkoszny, czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny kulinarno-lifestyle’owej. To ciekawe połączenie, bo zamiast pokazywać technologię w sterylnym salonie, Roborock przesuwa ją bliżej realnego życia. A tam robot sprzątający i odkurzacz wet&dry mają jedno zadanie: zrobić porządek wtedy, gdy użytkownik nie chce przerywać gotowania, jedzenia albo odpoczynku.

Roborock i Rozkoszny: kuchnia jako naturalny test sprzętu
Kampania „Rocking Life Delightfully” opiera się na prostej obserwacji: codzienność nie składa się wyłącznie z obowiązków. Są w niej gotowanie, jedzenie, spotkania, szybkie przepisy, wolne poranki i kuchenne eksperymenty, które często kończą się bałaganem. Właśnie dlatego wybór Rozkosznego jako partnera kampanii jest spójny z kategorią sprzętu. Twórca kulinarny nie jest tu tylko rozpoznawalną twarzą, ale punktem wejścia do środowiska, w którym zabrudzenia powstają naturalnie.
Roborock Saros 20 oraz F25 Ultra zostały pokazane jako urządzenia pracujące w tle. Pierwszy przejmuje regularne sprzątanie podłóg, drugi pozwala szybko usunąć plamy i rozlane płyny. To ważne rozróżnienie, bo robot sprzątający i odkurzacz wet&dry nie są tym samym typem sprzętu. Jeden działa autonomicznie według harmonogramu lub z poziomu aplikacji, drugi wymaga prowadzenia ręką, ale daje natychmiastową reakcję na konkretne zabrudzenie.
W kampanii powstały trzy spoty wideo. Pierwszy materiał nosi tytuł „Kilka rzeczy, których o mnie nie wiecie” i ma bardziej osobisty charakter. Kolejne odcinki rozwijają motyw domowych rytuałów i pokazują styl życia „od kuchni”. Dla użytkownika najważniejsze pozostaje jednak to, czy sprzęt widoczny w tej historii ma mocne argumenty techniczne poza samą komunikacją.

Roborock Saros 20 jest jednym z najbardziej zaawansowanych robotów sprzątających marki. Jego najważniejszym parametrem jest moc ssania HyperForce 36 000 Pa. To wartość, która ma znaczenie szczególnie przy dywanach, sierści, piasku w przedpokoju, okruchach i zabrudzeniach zbierających się w szczelinach paneli lub przy listwach.
Drugim kluczowym elementem jest podwozie AdaptiLift Chassis 3.0. Robot może dynamicznie zmieniać wysokość i pokonywać progi do około 8,8 cm. W praktyce oznacza to większą szansę na przejazd przez listwy przejściowe, prowadnice drzwi przesuwnych i trudniejsze miejsca między pomieszczeniami. Robot sprzątający jest naprawdę wygodny dopiero wtedy, gdy nie wymaga przenoszenia z pokoju do pokoju.
Roborock Saros 20 ma też smukłą konstrukcję o wysokości 7,95–7,98 cm, zależnie od sposobu podawania parametru w materiałach produktowych. To bardzo ważne w mieszkaniach z niskimi meblami, łóżkami, szafkami RTV i zabudowami kuchennymi. Kurz najczęściej nie leży na środku salonu. Gromadzi się właśnie pod meblami i przy krawędziach, czyli tam, gdzie wysoka wieżyczka LiDAR potrafi być ograniczeniem.
StarSight 2.0, FlexiArm i stacja RockDock
Za orientację w przestrzeni odpowiada system StarSight 2.0, łączący czujniki 3D i kamerę RGB. Robot rozpoznaje ponad 300 typów przeszkód, co ma znaczenie w domach, w których na podłodze pojawiają się przewody, zabawki, miski dla zwierząt, kapcie albo akcesoria kuchenne przenoszone między pokojami. Im mniej przygotowywania mieszkania przed startem cyklu, tym większa wartość automatycznego sprzątania.
System FlexiArm prowadzi szczotkę i mop bliżej krawędzi, listew oraz mebli. To jeden z najważniejszych elementów w praktycznym sprzątaniu, bo roboty o okrągłej konstrukcji często zostawiają cienki pas brudu przy ścianie. Roborock Saros 20 nie próbuje rozwiązać tego wyłącznie mocą ssania, ale mechanicznie zbliża elementy czyszczące do problematycznych miejsc.
Stacja RockDock automatyzuje obsługę robota. Myje mopy wodą o temperaturze do 100°C, suszy je ciepłym powietrzem i opróżnia pojemnik na kurz. W codziennym użytkowaniu to równie ważne jak sama moc ssania. Mokre mopy wymagają higienicznego czyszczenia, a pojemnik na kurz w robocie szybko się zapełnia, szczególnie w domach ze zwierzętami. Dobra stacja ogranicza kontakt użytkownika z brudem i pozwala utrzymać urządzenie w gotowości do kolejnego cyklu.
Roborock F25 Ultra: wet&dry do plam, pary i kuchni
Roborock F25 Ultra gra inną rolę niż Saros 20. To pionowy odkurzacz myjący wet&dry, czyli sprzęt do pracy na mokro i sucho. Jego naturalnym środowiskiem jest kuchnia, przedpokój, jadalnia i miejsca, w których powstają zabrudzenia wymagające natychmiastowej reakcji. Rozlany napój, tłusta plama, sos przy kuchence, błoto przy wejściu albo mokre okruchy po gotowaniu to sytuacje, w których robot sprzątający działający według harmonogramu może nie wystarczyć.
F25 Ultra wykorzystuje technologie VaporFlow i WaveFlow. Pierwsza odnosi się do czyszczenia parą, druga do pracy z gorącą wodą. Taki zestaw ma pomagać przy zaschniętych i tłustych zabrudzeniach, ale jednocześnie zachować bezpieczeństwo czyszczenia delikatnych powierzchni, w tym podłóg drewnianych. To ważne, bo odkurzacze wet&dry często kojarzą się z płytkami i gresem, tymczasem w wielu domach kuchnia łączy się z panelami lub parkietem.
Urządzenie ma też system JawScrapers ograniczający plątanie włosów i smugi, SlideTech 2.0 poprawiający prowadzenie oraz FlatReach 2.0 do sprzątania pod niskimi meblami. W praktyce F25 Ultra jest sprzętem do szybkiego działania tu i teraz, a nie do zastępowania robota w całym mieszkaniu.
Dwa urządzenia, dwa różne scenariusze sprzątania
Roborock Saros 20 najlepiej sprawdza się jako sprzęt do codziennej automatyzacji. Może pracować regularnie, utrzymywać porządek między większymi sprzątaniami i pilnować miejsc, do których zwykły odkurzacz rzadko trafia. Jest szczególnie ciekawy w mieszkaniach z progami, dywanami, zwierzętami, niskimi meblami i większą liczbą przeszkód na podłodze.
Roborock F25 Ultra jest bardziej interwencyjny. Nie pojedzie sam po mieszkaniu, ale pozwoli szybko usunąć trudniejsze zabrudzenie dokładnie wtedy, gdy się pojawi. W kuchni to ogromna różnica. Podczas gotowania nie zawsze chcemy czekać, aż robot sprzątający wykona cały cykl. Czasem trzeba przejechać po konkretnej plamie, rozlanym płynie albo śladzie po tłuszczu i wrócić do przepisu.
Właśnie dlatego oba modele dobrze pasują do kampanii z Rozkosznym. Gotowanie jest przyjemne, ale zostawia po sobie ślady. Saros 20 dba o codzienne tło, a F25 Ultra porządkuje kuchenne skutki uboczne wtedy, gdy nie ma czasu na klasyczne sprzątanie.
Czy kampania dobrze pokazuje technologię?
Najciekawsze w tej współpracy jest przesunięcie akcentu z samego sprzętu na moment użycia. Roborock Saros 20 i F25 Ultra nie są pokazane jako urządzenia stojące w katalogowym salonie, ale jako część codziennego rytmu. To kierunek, który ma duże znaczenie w AGD, bo użytkownicy coraz częściej nie kupują już „mocy ssania” samej w sobie. Kupują mniej poprawek, mniej przerywania gotowania, mniej sprzątania po sprzątaniu i więcej kontroli nad domem.

Technicznie oba modele dobrze wpisują się w taki przekaz. Roborock Saros 20 odpowiada za automatyzację i regularność. Roborock F25 Ultra za szybkie reagowanie na zabrudzenia, których nie warto zostawiać na później. W kuchni, gdzie powstaje dużo okruchów, plam i mokrych śladów, taki duet wygląda wiarygodnie.
Kampania z Rozkosznym może więc działać nie dlatego, że łączy znaną osobę z marką smart home, ale dlatego, że wybiera właściwe miejsce do opowiedzenia o sprzęcie. Kuchnia jest przestrzenią przyjemności, ale też jednym z najbardziej wymagających obszarów dla domowych technologii sprzątających. Jeśli urządzenia radzą sobie tam, dużo łatwiej uwierzyć, że poradzą sobie także w reszcie mieszkania.
Przy okazji zobacz nasz test Roborock F25 Ace Pro odkurzacza myjącego.