Domy przestały być proste do sprzątania. Mamy dywany, twarde podłogi, kuchnie z tłustymi zabrudzeniami, łazienki z wilgocią i sierść, która potrafi pojawić się wszędzie, nawet tam, gdzie zwierzę formalnie nie ma wstępu. Dlatego robot sprzątający nie może już być tylko jeżdżącym odkurzaczem z małym zbiornikiem na wodę. Coraz ważniejsze staje się to, czy urządzenie rozpoznaje typ powierzchni, jak radzi sobie z włosami, czy dociera do krawędzi i ile pracy zostawia użytkownikowi po zakończeniu cyklu. Nowe roboty Dreame pokazują, że rynek przesuwa się w stronę bardziej wyspecjalizowanych modeli. Matrix10 Pro, L50 Ultra AE i D30 Ultra celują w różne potrzeby, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę: automatyzacja sprzątania ma być mniej efektownym hasłem, a bardziej realnym odciążeniem w codziennym życiu.

Nowe modele Dreame dobrze pokazują, jak bardzo zmieniła się kategoria robotów sprzątających. Jeszcze kilka lat temu główne pytanie brzmiało: czy robot dobrze odkurza? Dziś to zdecydowanie za mało. Liczy się nie tylko siła ssania, ale też sposób prowadzenia szczotek, automatyczne podnoszenie mopów, mycie padów w wysokiej temperaturze, suszenie gorącym powietrzem, czyszczenie krawędzi i ograniczenie obsługi stacji bazowej.
W tym kontekście Dreame Matrix10 Pro, L50 Ultra AE i D30 Ultra są kierowane do różnych użytkowników. Matrix10 Pro ma być modelem dla osób, które oczekują możliwie największej autonomii i zaawansowanego mopowania. L50 Ultra AE wygląda na sprzęt dla mieszkań z długimi włosami, sierścią i częstym sprzątaniem dywanów. D30 Ultra to propozycja bardziej budżetowa, ale nadal z rozwiązaniami, które jeszcze niedawno były typowe dla znacznie droższych robotów.
Dreame Matrix10 Pro: automatyczna wymiana padów i 30 000 Pa
Najbardziej technicznie rozbudowanym modelem z nowej serii jest Dreame Matrix10 Pro. To tańsza wersja flagowego Matrix10 Ultra, ale zachowuje jedną z jego najważniejszych funkcji: system automatycznej wymiany padów mopujących w stacji dokującej. W praktyce oznacza to, że robot nie jest ograniczony do jednego zestawu mopów dla całego mieszkania.
Urządzenie może dobrać pady do konkretnego pomieszczenia i typu zabrudzenia. Dreame wskazuje trzy warianty: mopy termiczne do salonu, szorujące do kuchni oraz chłonne do łazienki. To ważna zmiana, bo mopowanie w robotach sprzątających przez lata było kompromisem. Jeden pad miał radzić sobie zarówno z lekkim kurzem, jak i śladami po gotowaniu czy wilgocią w łazience. Matrix10 Pro próbuje rozwiązać ten problem bardziej specjalistycznie.
Robot oferuje siłę ssania 30 000 Pa, czyli najwyższą spośród trzech nowych modeli. Za zbieranie zabrudzeń odpowiada system dwóch szczotek HyperStream Detangling DuoBrush. Jego zadaniem jest ograniczenie problemu splątanych włosów, co ma znaczenie szczególnie w domach, gdzie na podłodze często pojawiają się długie włosy lub sierść.
Dużą rolę odgrywa również stacja dokująca. Nie tylko obsługuje wymianę padów, ale też dozuje trzy rodzaje dedykowanych płynów do różnych typów podłóg. Pady są myte w wodzie o temperaturze 100°C i suszone gorącym powietrzem. To istotne z punktu widzenia higieny, ale też zapachu i trwałości mopów. Mokre pady pozostawione bez suszenia są jednym z częstszych źródeł nieprzyjemnego zapachu w stacjach robotów mopujących.
Matrix10 Pro korzysta także z technologii 3DAdapt do omijania przeszkód. Do sprzątania krawędzi służy wysuwane ramię MopExtend RoboSwing oraz szczotka boczna SideReach. To rozwiązania skierowane na jeden z typowych problemów robotów: kurz i zabrudzenia zostające przy listwach, nogach mebli oraz w narożnikach.
Sugerowana cena katalogowa Dreame Matrix10 Pro wynosi 3999 zł. Do 19 maja 2026 roku model ma być objęty ofertą premierową z kuponem rabatowym 200 zł do wykorzystania w sklepie, w którym dokonano zakupu robota.

Dreame L50 Ultra AE: robot do włosów, sierści i dywanów
Drugim modelem jest Dreame L50 Ultra AE, czyli bardziej zaawansowana wersja L40 Ultra AE. Ten robot został wyraźnie ustawiony jako propozycja dla domów, w których sprzątanie oznacza przede wszystkim walkę z sierścią, włosami i zabrudzeniami mieszanymi. Najważniejszym elementem technicznym jest tutaj szczotka TriCut.
TriCut automatycznie rozcina włosy i sierść, aby nie owijały się wokół wałka. To detal, który w praktyce może mieć większe znaczenie niż sama wartość siły ssania. W wielu robotach problem nie polega na tym, że urządzenie nie jest w stanie zebrać włosów z podłogi. Problem zaczyna się później, gdy włosy blokują szczotkę, obniżają skuteczność sprzątania i wymagają ręcznego czyszczenia. L50 Ultra AE ma ograniczać ten scenariusz.
Siła ssania wynosi 28 000 Pa, czyli niewiele mniej niż w Matrix10 Pro. Robot ma również system MopExtend RoboSwing, dzięki któremu pady mopujące mogą docierać bliżej krawędzi. W mieszkaniach z dużą liczbą mebli, listew i trudno dostępnych przestrzeni to ważniejsze niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
L50 Ultra AE potrafi też zarządzać sprzątaniem dywanów. Mopy unoszą się na wysokość 10,5 mm, co ma chronić tekstylne powierzchnie przed zamoczeniem. To szczególnie ważne, jeśli robot pracuje w mieszkaniu z mieszanymi podłogami: panelami, płytkami i dywanami w jednym cyklu sprzątania.
Stacja ThermoHub myje mopy w temperaturze 100°C. Dodatkowo system AceClean DryBoard ma ograniczać konieczność ręcznego czyszczenia samej stacji bazowej. To kolejny sygnał, że producenci coraz mocniej rywalizują nie tylko tym, jak sprząta robot, ale też tym, ile pracy trzeba wykonać wokół niego.
Sugerowana cena katalogowa Dreame L50 Ultra AE wynosi 2499 zł. Do 19 maja 2026 roku obowiązuje promocja premierowa z kuponem rabatowym 100 zł do wykorzystania w sklepie zakupu.

Dreame D30 Ultra: niższa cena, ale nadal mocne parametry
Dreame D30 Ultra jest najtańszym modelem z tej trójki, ale jego specyfikacja nie wygląda jak typowy zestaw podstawowy. Robot oferuje siłę ssania 25 000 Pa, technologię MopExtend RoboSwing oraz czujniki ultradźwiękowe do rozpoznawania dywanów. To oznacza, że urządzenie potrafi automatycznie podnosić mopy, gdy wykryje powierzchnię tekstylną.
Najważniejszy jest tu jednak stosunek funkcji do ceny. D30 Ultra ma być następcą modelu D20 Ultra i propozycją dla osób, które chcą wejść w segment robotów ze stacją, ale nie potrzebują najbardziej zaawansowanych rozwiązań z Matrix10 Pro. Wciąż dostają jednak automatyczne czyszczenie i suszenie mopów po zakończeniu pracy.
Stacja PowerDock ma zapewniać do 100 dni bezobsługowego odkurzania. To parametr, który warto rozumieć praktycznie: robot nadal wymaga okresowej kontroli, uzupełniania wody i obsługi eksploatacyjnej, ale częstotliwość kontaktu z pojemnikiem na kurz może być znacząco niższa niż w prostszych modelach bez stacji opróżniającej.
Sugerowana cena katalogowa Dreame D30 Ultra wynosi 1699 zł. W tej cenie model może być ciekawą opcją dla mieszkań o standardowym układzie, użytkowników kupujących pierwszego zaawansowanego robota albo osób, które chcą zautomatyzować sprzątanie bez wchodzenia w najwyższy segment cenowy.
Najważniejsze dane techniczne nowych robotów Dreame
Dreame Matrix10 Pro oferuje siłę ssania 30 000 Pa, automatyczną wymianę padów mopujących, system HyperStream Detangling DuoBrush, mycie mopów w 100°C, suszenie gorącym powietrzem, dozowanie trzech płynów, technologię 3DAdapt, MopExtend RoboSwing i szczotkę SideReach. Cena katalogowa to 3999 zł.
Dreame L50 Ultra AE ma siłę ssania 28 000 Pa, szczotkę TriCut do rozcinania włosów i sierści, MopExtend RoboSwing, unoszenie mopów na 10,5 mm, stację ThermoHub z myciem mopów w 100°C oraz system AceClean DryBoard. Cena katalogowa to 2499 zł.
Dreame D30 Ultra oferuje siłę ssania 25 000 Pa, MopExtend RoboSwing, ultradźwiękowe rozpoznawanie dywanów, automatyczne unoszenie mopów oraz stację PowerDock z deklarowanym czasem do 100 dni bezobsługowego odkurzania. Cena katalogowa to 1699 zł.
Gdzie kupić najnowsze roboty sprzątające Dreame?
Wybierz sieć elektromarketów Media Expert. Poniżej znajdziesz linki prowadzące do poszczególnych produktów.
- Dreame Matrix 10 Pro – 3999 zł,
- Dreame L50 Ultra AE czarny – 2499 zł,
- Dreame L50 Ultra AE biały – 2499 zł,
- Dreame D30 Ultra – 1699 zł.
Który model ma najwięcej sensu?
Wybór między tymi trzema robotami zależy mniej od metrażu, a bardziej od typu zabrudzeń i oczekiwanego poziomu automatyzacji. Matrix10 Pro jest najciekawszy technologicznie, bo automatyczna wymiana padów mopujących realnie zmienia sposób pracy robota. To model dla osób, które mają różne typy pomieszczeń i chcą, aby sprzęt sam dobierał narzędzia do zadania.
L50 Ultra AE wydaje się najbardziej praktycznym wyborem dla właścicieli zwierząt i osób, które regularnie walczą z włosami na podłodze. TriCut może być tu funkcją ważniejszą niż różnica 2000 Pa względem Matrix10 Pro. D30 Ultra to natomiast rozsądna propozycja cenowa, zwłaszcza jeśli priorytetem jest wejście w segment robotów ze stacją i automatyczną obsługą mopów bez wydawania ponad 2000 zł.
Najważniejszy wniosek jest prosty: roboty sprzątające coraz szybciej przestają być uniwersalnymi gadżetami, a zaczynają przypominać sprzęt AGD dobierany pod konkretny styl życia. W tej kategorii specyfikacja ma znaczenie, ale dopiero zestawienie jej z realnym problemem w domu pokazuje, czy dany model rzeczywiście ma sens.
Sprawdź również Dreame MIRA MOP 10.