iRobot przez lata był marką, która praktycznie zdefiniowała kategorię robotów sprzątających w domach. Dziś jednak sama rozpoznawalność nazwy Roomba już nie wystarcza, bo konkurencja bardzo mocno przyspieszyła w obszarze mocy ssania, mopowania, stacji samoobsługowych i nawigacji.

Nowe portfolio Roomba na 2026 rok wygląda więc jak wyraźna odpowiedź na to, czego użytkownicy oczekują od robota sprzątającego tu i teraz. Ma być mocniej, dokładniej, niżej, bardziej autonomicznie i z lepszą obsługą realnego bałaganu: kabli, butów, sierści, dywanów oraz zaschniętych plam. iRobot porządkuje ofertę w kilka poziomów — od kompaktowej Roomby 115 Combo po zaawansowane modele Plus i Max. Najciekawsze jest to, że Roomba przestaje być jednym produktem „dla wszystkich”, a staje się całą rodziną robotów dopasowanych do różnych domów, metraży i oczekiwań wobec automatyzacji.
iRobot przebudowuje portfolio Roomba
Nowa linia Roomba na 2026 rok jest istotna nie dlatego, że iRobot pokazuje pojedynczy flagowy model. Ważniejsze jest uporządkowanie całej oferty. Marka wyraźnie rozdziela roboty na kilka poziomów: podstawowy, kompaktowy model do codziennego utrzymania porządku, serię Plus dla bardziej wymagających domów oraz linię Max dla użytkowników oczekujących najwyższej wydajności i automatyzacji.
To dobry kierunek, bo rynek robotów sprzątających przestał być jednorodny. Innego urządzenia potrzebuje osoba mieszkająca w niewielkim mieszkaniu z twardymi podłogami, innego rodzina z dziećmi, zwierzętami i dywanami, a jeszcze innego właściciel dużego domu, który oczekuje możliwie małej obsługi po stronie użytkownika. Roomba 2026 ma odpowiadać właśnie na te różnice, zamiast oferować jedną uniwersalną definicję robota sprzątającego.
iRobot podkreśla także zmianę konstrukcyjną. Kilka nowych modeli ma średnicę mniejszą nawet o 25% względem poprzednich generacji, a roboty mają docierać pod meble o prześwicie już od 9 cm. To ważne, bo skuteczność sprzątania nie kończy się na mocy ssania. Niski profil i mniejsza średnica mogą w praktyce decydować o tym, czy robot wjedzie pod sofę, łóżko, szafkę RTV albo między nogi krzeseł.
Roomba 115 Combo: kompaktowa baza do codziennego sprzątania
Najniżej pozycjonowaną nowością jest Roomba 115 Combo. To robot zaprojektowany z myślą o mieszkaniach, mniejszych domach i użytkownikach, którzy nie chcą skomplikowanego systemu, ale oczekują automatyzacji codziennego porządku. Model ma niespełna 8 cm wysokości i średnicę poniżej 30 cm, bez wysuniętej nakładki mopującej.
Najważniejszy parametr techniczny to moc ssąca do 15 000 Pa. W podstawowym segmencie to wartość, która pokazuje, jak bardzo zmieniły się oczekiwania wobec robotów. Jeszcze niedawno taka liczba byłaby komunikowana jako parametr z wyższej półki. Dziś trafia do modelu, który ma być wejściem do nowej gamy Roomba.
Roomba 115 Combo łączy odkurzanie z mopowaniem. Producent wskazuje ruchomą nakładkę mopującą oraz ruchomą szczotkę boczną, które mają wspierać codzienne utrzymanie podłóg w czystości. To nie jest robot dla osób szukających najbardziej zaawansowanego mopowania z gorącą wodą i pełną stacją serwisową, ale raczej model dla tych, którzy chcą, aby podłogi były regularnie odświeżane bez ręcznego odkurzania.
Największą zaletą 115 Combo może być właśnie rozmiar. Mały robot ma większą szansę dotrzeć tam, gdzie większe modele utkną albo nie wjadą. Przy małym mieszkaniu, dużej liczbie mebli i ciasnych przejściach kompaktowa konstrukcja bywa ważniejsza niż rozbudowana stacja.

Roomba Plus: od 20 000 do 30 000 Pa i więcej automatyzacji
Prawdziwe centrum nowej oferty stanowi linia Roomba Plus. Obejmuje modele Plus 415, 515, 575, 615 i 675 Combo, które łączą odkurzanie i mopowanie w jednym cyklu. W tej serii iRobot podaje moc ssania na poziomie 20 000–30 000 Pa, co jasno pokazuje, że modele Plus mają odpowiadać na trudniejsze zabrudzenia: sierść, piasek, okruchy, dywany i intensywnie użytkowane przestrzenie.
W serii Plus widać też wyraźne różnicowanie technologii nawigacji. Modele Roomba Plus 415 i 515 korzystają z systemu ClearView LiDAR, który odpowiada za szybkie mapowanie i metodyczne pokrycie powierzchni. Wyższe modele Plus 575, 615 i 675 Combo łączą rozpoznawanie obrazu przez AI z systemem ClearView Pro LiDAR, aby lepiej poruszać się wokół kabli, butów i typowego domowego bałaganu.
To istotne, bo dziś robot premium nie może wymagać od użytkownika perfekcyjnego przygotowania mieszkania. W realnym domu na podłodze pojawiają się przewody, skarpetki, zabawki, miski, kapcie i torby. Robot, który dobrze mapuje, ale nie rozpoznaje przeszkód, nadal będzie wymagał kontroli. Połączenie LiDAR-u i AI ma ograniczać właśnie ten problem.

Gorąca woda i wałek mopujący w Plus 615 i 675
Najbardziej technicznie interesujące w serii Plus są modele Roomba Plus 615 i 675 Combo. To w nich iRobot wprowadza bardziej zaawansowane mopowanie z wałkiem oraz ciśnieniowym wstępnym spryskiwaniem gorącą wodą. Rozwiązanie ma pomagać w poluzowaniu zaschniętych i lepkich zabrudzeń przed szorowaniem w trybie SmartScrub.
Podgrzewane mopowanie ma osiągać temperaturę do 60°C. W praktyce ma to znaczenie przy kuchennych zabrudzeniach, śladach po napojach, przyschniętych plamach i brudzie, którego zwykła wilgotna nakładka nie usuwa skutecznie. Trzeba jednak pamiętać, że robot mopujący nadal nie zastępuje ręcznego szorowania w ekstremalnych przypadkach. Ma raczej regularnie utrzymywać podłogę w czystości, zanim zabrudzenia staną się trudne do usunięcia.
Seria Plus otrzymała również system zapobiegający plątaniu się włosów. To bardzo ważne w domach ze zwierzętami i przy długich włosach. W praktyce to jedna z funkcji, która decyduje o realnej bezobsługowości robota. Jeśli wałek wymaga częstego rozcinania włosów, nawet najlepsza aplikacja i moc ssania szybko przestają robić wrażenie.

AutoWash: stacja jako centrum higieny
W nowych robotach Roomba coraz większe znaczenie ma stacja dokująca. Funkcje AutoWash obejmują automatyczne opróżnianie pojemnika na brud, mycie systemów mopujących w temperaturze do 80°C, zależnie od modelu, oraz suszenie gorącym powietrzem.
To bardzo ważna zmiana w filozofii użytkowania robota. Jeszcze kilka lat temu „bezobsługowość” oznaczała głównie automatyczny powrót do bazy i harmonogram sprzątania. Dziś to za mało. Robot ma także sam opróżniać kurz, myć mop, suszyć elementy robocze i ograniczać powstawanie zapachu w stacji.
W praktyce stacja jest równie ważna jak sam robot. Jeśli mopy po pracy zostają mokre, a użytkownik musi ręcznie płukać elementy i czyścić tacę, automatyzacja jest tylko częściowa. iRobot wyraźnie przesuwa więc linię Roomba w stronę pełniejszych systemów sprzątających, a nie pojedynczych urządzeń jeżdżących po podłodze.

Roomba Max 715 i 775: najwyższy poziom gamy
Na szczycie oferty stoją Roomba Max 715 i Roomba Max 775. Oba modele oferują moc odkurzania do 30 000 Pa i wykorzystują dwie gumowe szczotki główne. Takie rozwiązanie od lat jest jednym z wyróżników Roomby, bo gumowe wałki dobrze radzą sobie z sierścią i zabrudzeniami na różnych typach powierzchni.
Modele Max mają też ulepszoną filtrację oraz szczelne worki z włókna węglowego, które mają ograniczać nieprzyjemne zapachy. To ważne zwłaszcza w domach ze zwierzętami, gdzie w zbiorniku i worku mogą gromadzić się sierść, kurz, pyłki i organiczne zabrudzenia. Wysoka moc ssania to jedno, ale higiena przechowywania zebranych zabrudzeń jest drugim elementem komfortu.
Najbardziej zaawansowanym wariantem jest Roomba Max 775 Combo. Model otrzymał system mopowania wałkiem z technologią PerfectEdge, która ma poprawiać czyszczenie wzdłuż ścian i w narożnikach. W zestawie znajduje się również stacja AutoWash, która opróżnia pojemnik, pierze wałek mopujący gorącą wodą i suszy go gorącym powietrzem.
To pokazuje, że Max 775 Combo jest projektowany nie tylko jako najmocniejszy robot, ale jako najbardziej kompletny system do podłóg. Wałek mopujący, krawędzie, gorąca woda, suszenie i podwójne szczotki gumowe odpowiadają na najważniejsze problemy użytkowe: sierść, dywany, plamy i brud przy ścianach.
Roomba Home: aplikacja jako wspólny punkt kontroli
Cała nowa gama ma być obsługiwana przez aplikację Roomba Home. To tam użytkownik ma kontrolować sprzątanie, mapowanie i ustawienia pracy robotów. iRobot zapowiada również dalszy rozwój aplikacji poprzez aktualizacje, które mają wspierać automatyzację i personalizację pracy urządzeń.
To istotne, bo przy tak rozbudowanym portfolio aplikacja staje się spoiwem całego systemu. Użytkownik nie powinien musieć uczyć się zupełnie innej logiki obsługi dla każdego modelu. Ważne będzie jednak to, jak dobrze Roomba Home poradzi sobie z prezentowaniem różnych funkcji w zależności od robota. Inne opcje będą miały modele 115 Combo, inne Plus 675, a jeszcze inne Max 775 Combo.

Jak czytać nowe portfolio Roomba?
Najprostszy podział wygląda tak: Roomba 115 Combo jest dla osób, które chcą kompaktowego robota do codziennego utrzymania porządku. Roomba Plus to środek gamy dla domów z większymi wymaganiami, gdzie liczy się wyższa moc, lepsze mopowanie i bardziej zaawansowana nawigacja. Roomba Max jest dla użytkowników, którzy oczekują najwyższej wydajności, mocnego odkurzania, lepszej filtracji, pracy z sierścią i najbardziej autonomicznej stacji.
Warto jednak nie patrzeć wyłącznie na moc ssania. 30 000 Pa brzmi mocno i faktycznie jest ważnym parametrem, ale robot sprzątający nie działa samą mocą. Liczy się także konstrukcja szczotek, sposób mopowania, zdolność do pracy przy krawędziach, wysokość robota, rozpoznawanie przeszkód, jakość stacji i łatwość obsługi aplikacji.
Największy sens nowej gamy polega na tym, że użytkownik może dobrać robota do problemu, a nie tylko do budżetu. Małe mieszkanie nie zawsze potrzebuje najbardziej zaawansowanej stacji. Dom ze zwierzętami i dywanami powinien natomiast patrzeć na szczotki, zapobieganie plątaniu, moc i filtrację. Kuchnia z płytkami i częstymi plamami będzie wymagać lepszego mopowania niż suchy salon z panelami.
Ceny i dostępność
W materiale prasowym nie podano cen poszczególnych modeli Roomba na 2026 rok. iRobot informuje jedynie, że nowe modele będą sukcesywnie pojawiały się w sprzedaży detalicznej na przełomie najbliższych tygodni.
To ważna informacja, bo bez cen trudno jeszcze ocenić opłacalność poszczególnych modeli względem konkurencji. Technicznie nowe portfolio wygląda znacznie mocniej niż wcześniejsze generacje, ale ostateczna ocena będzie zależeć od tego, jak iRobot wyceni modele 115 Combo, Plus i Max w polskich sklepach.
Wniosek: iRobot wraca do walki specyfikacją
Nowe portfolio Roomba pokazuje, że iRobot bardzo wyraźnie odpowiada na presję rynku. Wysoka moc ssania, LiDAR, AI, kompaktowe obudowy, gorąca woda, wałki mopujące, stacje AutoWash i lepsza praca przy krawędziach to funkcje, których dziś oczekujemy od zaawansowanych robotów sprzątających.
Najważniejsze jest jednak to, że iRobot nie komunikuje jednej flagowej Roomby jako rozwiązania dla każdego. Buduje pełniejsze portfolio, w którym różne modele mają obsłużyć różne domy. To podejście jest bardziej dojrzałe i bardziej zgodne z tym, jak naprawdę korzystamy z AGD. Bo robot sprzątający nie ma być najbardziej efektowny w tabeli parametrów. Ma pasować do konkretnego mieszkania, typu podłóg, liczby domowników i poziomu bałaganu, który codziennie pojawia się na podłodze.
Przy okazji zobacz również nasz test iRobota Roomba Max 705 Combo.