Dwa roboty Roborock, dwie wyraźnie różne ceny i dwa nieco inne scenariusze użytkowania. Roborock Saros 20 Flow Complete jest konstrukcją z wyższej półki, przygotowaną z myślą o dużych i bardziej wymagających domach, podczas gdy Qrevo Edge 2 Flow przenosi sporą część technologii premium do znacznie niższej ceny. Oba bardzo dobrze odkurzają, dokładnie mapują pomieszczenia, są świetnie wykonane i korzystają z rozbudowanych stacji dokujących. Podczas naszych testów nie miałem również zastrzeżeń do aplikacji – jest zaawansowana, ale pozostaje logiczna i prosta w obsłudze.

Różnica pomiędzy tymi modelami nie polega więc na tym, że jeden dobrze sprząta, a drugi nie. Kluczowe pytanie brzmi: czy potrzebujemy dodatkowych możliwości Sarosa, czy Qrevo Edge 2 Flow oferuje już wszystko, czego wymaga nasze mieszkanie?

SpiraFlow 2.0 – wspólny fundament obu robotów
Najważniejszym elementem łączącym Saros 20 Flow i Qrevo Edge 2 Flow jest system SpiraFlow 2.0. Zamiast klasycznych obrotowych padów pod robotem pracuje szeroka rolka mopująca o długości 270 mm, która obraca się z prędkością do 240 obr./min i jest na bieżąco zwilżana czystą wodą. Woda trafia na rolkę przez 16 punktów, a system jednocześnie usuwa z niej zabrudzenia. Dzięki temu brud nie jest po prostu przenoszony z jednego fragmentu podłogi na kolejny. Deklarowany docisk do 15 N dodatkowo pomaga przy śladach po butach, zaschniętych kroplach czy zabrudzeniach kuchennych. Widzieliśmy tę technologię na stoisku Roborock na IFA 2026 w Berlinie.

W praktyce jest to bardzo skuteczny sposób mycia twardych podłóg. Szczególnie dobrze sprawdza się w kuchni, przedpokoju oraz przy dużych powierzchniach paneli i płytek. Po wykryciu dywanu rolka może zostać uniesiona o 15 mm i osłonięta, aby ograniczyć ryzyko kontaktu mokrego elementu z tekstyliami. Na tym podobieństwa związane z samym mopowaniem w zasadzie się kończą. Pozostałe różnice dotyczą już konstrukcji robota, autonomii, sposobu poruszania się oraz możliwości stacji. Sprawdźmy je.y

Odkurzanie: 36 000 kontra 35 000 Pa niewiele zmienia
Saros 20 Flow oferuje maksymalnie 36 000 Pa, natomiast Qrevo Edge 2 Flow 35 000 Pa. Różnica wynosząca 1000 Pa przy tak wysokich wartościach nie powinna być argumentem decydującym o zakupie.

Znacznie ważniejsze jest to, jak robot wykorzystuje tę moc, jak prowadzi szczotki po podłożu i jak radzi sobie z włosami oraz sierścią. Pod tym względem oba urządzenia wypadają bardzo dobrze. Na twardych podłogach skutecznie zbierają kurz, piasek i okruchy, a duży zapas mocy przydaje się także na dywanach.

Oba korzystają z systemu DuoDivide, czyli dzielonej szczotki głównej ograniczającej nawijanie włosów. To szczególnie przydatne w domach ze zwierzętami i tam, gdzie na podłodze regularnie pojawiają się długie włosy. Sama różnica w maksymalnej sile ssania jest więc zbyt mała, aby na jej podstawie wybierać którykolwiek model.

Saros zaczyna „odjeżdżać” przy progach
Jedną z największych różnic konstrukcyjnych jest AdaptiLift Traverse 3.0 w Sarosie 20 Flow. Robot może aktywnie zmieniać położenie podwozia i wykorzystywać specjalny mechanizm do pokonywania bardziej wymagających przeszkód.

Saros może przejechać przez układ dwóch stopni o łącznej wysokości nawet 8,8 cm, w konfiguracji maksymalnie 4,5 + 4,3 cm. Nie oznacza to oczywiście pokonania pionowego progu wysokiego na niemal 9 cm, ale w domu ze skomplikowanymi przejściami możliwości takiego podwozia mogą robić dużą różnicę.
Qrevo Edge 2 Flow nie ma tak rozbudowanego mechanizmu. Jeżeli mieszkamy w nowoczesnym mieszkaniu, podłogi są praktycznie na jednym poziomie, a pomiędzy pomieszczeniami występują tylko typowe listwy przejściowe, prawdopodobnie nie będzie to problemem. W starszym domu z wyższymi progami sytuacja wygląda inaczej. Tutaj dopłata do Sarosa zaczyna mieć bardzo praktyczne uzasadnienie.

Oba są niskie i bardzo dobrze mapują mieszkanie
Oba roboty mają 8,98 cm wysokości. To świetny wynik jak na urządzenia z zaawansowanym systemem nawigacji. Saros 20 Flow i Qrevo Edge 2 Flow korzystają z RetractSense. Na otwartej przestrzeni moduł LiDAR pozostaje wysunięty i skanuje otoczenie, natomiast przed wjazdem pod niski mebel może schować się w obudowie.

Mapowanie jest jednym z mocniejszych punktów obu konstrukcji. Pomieszczenia są rozpoznawane szybko, trasy wyglądają logicznie, a późniejsza edycja mapy w aplikacji Roborock jest bardzo prosta.
Sama aplikacja również zasługuje na pochwałę. Mimo ogromnej liczby ustawień nie przytłacza użytkownika. Można określać kolejność sprzątania, intensywność odkurzania, zachowanie na dywanach, harmonogramy, strefy wyłączone czy sposób pracy w konkretnych pomieszczeniach. SmartPlan 3.0 może dodatkowo samodzielnie dobierać strategię sprzątania do warunków.

Saros ma bardziej rozbudowane „oczy”
Qrevo Edge 2 Flow wykorzystuje Reactive AI i rozpoznaje ponad 280 rodzajów przeszkód. Saros 20 Flow deklaruje ponad 300, a dodatkowo korzysta z systemu VertiBeam – bocznego światła strukturalnego, które pomaga wykrywać elementy znajdujące się blisko ścian i boków robota.

W domu, w którym na podłodze regularnie pojawiają się zabawki, miski zwierząt, buty czy przewody, bardziej rozbudowany zestaw czujników Sarosa może dawać dodatkowy margines bezpieczeństwa.
Sprawdziłem omijanie przeszkód przez Sarosa, szczególnie przewodów i niewielkich elementów. Działało wzorowo. Qrevo również radzi sobie bardzo dobrze, choć zdarzało się, że bardzo cienkie przewody lub małe przedmioty stanowiły dla niego większe wyzwanie. To nie jest więc podział na dobrą i złą nawigację. Qrevo jest bardzo dokładny, natomiast Saros ma jeszcze więcej narzędzi do analizy otoczenia.

Czas pracy – tutaj większa bateria Sarosa ma znaczenie
Saros 20 Flow ma akumulator 6400 mAh, co przekłada się na około trzy godziny działania, oczywiście zależnie od trybu pracy. Przy intensywnym odkurzaniu i myciu czas będzie krótszy, ale nadal pozostaje bardzo dobry.

Qrevo Edge 2 Flow korzysta z akumulatora 5200 mAh. W praktyce również nie oznacza to problemów. Podczas naszych testów kompleksowe sprzątanie mieszkania o powierzchni około 85 m² zajęło mniej więcej godzinę i wykorzystało około połowy baterii. Inny, intensywny cykl trwał ponad 80 minut i również nie wymagał przerwy na ładowanie.
W typowym mieszkaniu oba urządzenia mają więc więcej niż wystarczający zapas energii. Przewaga większego akumulatora Sarosa staje się istotna w dużym domu, szczególnie gdy robot ma obsłużyć 150–200 m², kilka stref i rozbudowane scenariusze sprzątania bez dodatkowej przerwy na ładowanie.

Stacje – tutaj pojawiają się kolejne różnice
Oba roboty korzystają z zaawansowanych stacji, które automatycznie opróżniają zbiornik kurzu, uzupełniają wodę, dbają o element mopujący i suszą go gorącym powietrzem.

Saros oferuje jednak bardziej rozbudowany zestaw funkcji. Jego RockDock może korzystać z wody o temperaturze do 100°C podczas czyszczenia rolki, automatycznie dozuje detergent i uzupełnia robota ciepłą wodą.
Qrevo Edge 2 Flow jest pod tym względem prostszy. Stacja nadal bardzo mocno ogranicza codzienną obsługę i sama zajmuje się najważniejszymi czynnościami, ale nie oferuje pełnego zestawu automatyzacji dostępnego w Sarosie. I tutaj zaczyna być wyraźnie widać, za co właściwie płacimy przy droższym modelu.

Qrevo Edge 2 Flow za około 3000 zł ma bardzo mocne argumenty
Przy cenie w okolicach 3000 zł Qrevo Edge 2 Flow jest bardzo ciekawą opcją. Dostajemy 35 000 Pa, świetną nawigację, bardzo niski korpus, skuteczny system sprzątania oraz pełnoprawną stację. Nie mamy AdaptiLift Traverse 3.0, akumulator jest mniejszy, a system wykrywania przeszkód nie jest tak rozbudowany jak w Sarosie. Dla wielu mieszkań te elementy nie będą jednak potrzebne.

Jeżeli mamy 60, 80 czy 100 m², standardowe progi i w miarę uporządkowaną przestrzeń, trudno znaleźć powód, dla którego robot miałby sobie z takim środowiskiem nie poradzić. To właśnie tutaj Qrevo pokazuje swój największy sens. Nie próbuje zaoferować absolutnie każdej technologii Roborock, ale zachowuje te rozwiązania, które mają największe znaczenie dla codziennego sprzątania.

Saros 20 Flow Complete jest dla bardziej wymagającego domu
Saros 20 Flow Complete kosztuje wyraźnie więcej i dlatego powinien być rozpatrywany przede wszystkim tam, gdzie jego dodatkowe możliwości faktycznie zostaną wykorzystane. Większy akumulator, szybkie ładowanie, AdaptiLift Traverse 3.0, VertiBeam, bardziej rozbudowane rozpoznawanie przeszkód oraz bardziej zautomatyzowana stacja składają się na robota lepiej przygotowanego do dużych i trudnych powierzchni.

Wersja Complete ma również bogatszy pakiet materiałów eksploatacyjnych, więc część wyższej ceny odzyskujemy w postaci akcesoriów na późniejsze miesiące użytkowania. To model dla kogoś, kto ma duży dom i chce ograniczyć ingerencję w pracę robota do absolutnego minimum.

Najważniejsze różnice pomiędzy testowanymi modelami
| Parametr | Roborock Saros 20 Flow Complete | Roborock Qrevo Edge 2 Flow |
|---|---|---|
| Moc ssania | 36 000 Pa | 35 000 Pa |
| System mopowania | SpiraFlow 2.0 | SpiraFlow 2.0 |
| Wysokość | 8,98 cm | 8,98 cm |
| Akumulator | 6400 mAh | 5200 mAh |
| Podwozie | AdaptiLift Traverse 3.0 | klasyczne |
| Trudne progi | do 8,8 cm w układzie dwustopniowym | mniejsze możliwości |
| Rozpoznawanie przeszkód | 300+ typów + VertiBeam | 280+ typów |
| Czyszczenie rolki w stacji | do 100°C | około 63°C |
| Automatyczne dozowanie detergentu | tak | nie |
| Cena | ok. 4800 zł | ok. 3000 zł |
Roboty marki Roborock dostępne w sieci Media Expert
- Qrevo Edge 2 Flow – 2999 zł w Media Expert,
- Roborock Saros 20 Flow Complete – 4999 zł w Media Expert.
Kto powinien wybrać Saros 20 Flow Complete?
Saros ma największy sens w dużym domu z wymagającym układem pomieszczeń. Wyższe progi, różnice poziomów, dużo dywanów, dzieci, zwierzęta i większa liczba przedmiotów pojawiających się na podłodze pozwalają wykorzystać jego dodatkowe technologie.

Większy akumulator również ma większe znaczenie dopiero przy większej powierzchni. W mieszkaniu 60 m² będzie przede wszystkim dużym zapasem. W domu o powierzchni zbliżonej do 200 m² może ograniczyć przerwy na ładowanie.
Saros jest też propozycją dla osoby, która oczekuje możliwie największej automatyzacji. Automatyczne dozowanie detergentu, rozbudowana stacja i dodatkowe systemy nawigacyjne oznaczają mniej sytuacji wymagających interwencji użytkownika.

Kto powinien wybrać Qrevo Edge 2 Flow?
Qrevo Edge 2 Flow jest bardzo rozsądnym wyborem do typowego mieszkania lub domu bez szczególnie wymagających progów.

Ma ogromny zapas mocy, dokładnie mapuje pomieszczenia, skutecznie sprząta, dobrze radzi sobie przy krawędziach i oferuje pełnoprawną stację automatyczną. Mniejszy akumulator również nie powinien być ograniczeniem na powierzchniach typowych dla mieszkań.
Przy różnicy wynoszącej około 1800 zł jest skierowany przede wszystkim do użytkownika, który nie chce płacić za technologie potrzebne głównie w większym i trudniejszym domu.

Roborock Saros 20 Flow czy Qrevo Edge 2 Flow – co wybrać?
Nie traktowałbym tych robotów jako dwóch modeli, z których koniecznie trzeba wskazać zwycięzcę. Są przeznaczone dla trochę innych użytkowników.
Qrevo Edge 2 Flow oferuje większość funkcji potrzebnych w typowym mieszkaniu: ogromną moc ssania, bardzo dobrą nawigację, niski korpus, skuteczne mycie podłogi i rozbudowaną stację. Przy cenie około 3000 zł jest rozsądnym wyborem dla osób, które chcą wejść na wysoki poziom automatyzacji, ale nie potrzebują wszystkich flagowych dodatków.

Saros 20 Flow Complete jest propozycją dla większego i bardziej wymagającego domu. Większa bateria, zaawansowane podwozie, dodatkowe czujniki oraz jeszcze bardziej samodzielna stacja są funkcjami, za które dopłata może mieć realne uzasadnienie.

W obu przypadkach dostajemy bardzo dobrą jakość wykonania, skuteczne sprzątanie, świetne mapowanie i prostą w obsłudze aplikację. Decyzja sprowadza się więc przede wszystkim do powierzchni domu, liczby trudnych przeszkód i tego, jak bardzo chcemy ograniczyć własną obsługę robota.