Robot sprzątający przestaje być urządzeniem, które tylko objeżdża mieszkanie i udaje, że mopuje. W najnowszych konstrukcjach coraz ważniejsze jest to, jaką wodą myje podłogę, czy rozpoznaje dywany, jak radzi sobie z progami i czy po zakończonej pracy sam potrafi zadbać o własną higienę. MOVA wchodzi w ten etap bardzo zdecydowanie, pokazując dwa różne kierunki rozwoju robotów AGD.

Z jednej strony mamy mocno ulepszony model P70 Pro Ultra, który rozwija klasyczne mopowanie padami i podnosi temperaturę czyszczenia do 100°C. Z drugiej strony pojawia się seria S70 Roller, czyli roboty z wałkiem myjącym, które nie rozmazują brudu tą samą mokrą szmatką. To już nie jest tylko walka na siłę ssania, ale na cały system sprzątania — od konstrukcji robota po sposób mycia i suszenia elementów roboczych.
W robotach sprzątających długo dominował podobny schemat: okrągła konstrukcja, szczotka główna, boczna szczoteczka i dwa obracające się pady mopujące. Taki układ sprawdza się przy codziennym odświeżaniu podłogi, ale ma ograniczenia. Jeśli mop nie jest stale płukany, szybko zaczyna przesuwać po panelach lub płytkach mieszankę wody, kurzu i rozpuszczonego brudu. Przy lekkich zabrudzeniach można to zaakceptować, ale przy kuchennych plamach, śladach po butach czy lepkich zaciekach efekt bywa daleki od idealnego.
Dlatego najciekawszą nowością w zapowiedzianych robotach MOVA jest nie sama moc, choć liczby robią wrażenie, ale przejście w serii S70 na wałek myjący HydroForce™. To rozwiązanie bliższe aktywnym mopom elektrycznym niż klasycznym robotom z padami. Wałek ma 27 cm szerokości, obraca się z dużą prędkością, jest stale zwilżany świeżą wodą przez 12 dysz, a brudna ciecz trafia do oddzielnego zbiornika. W praktyce chodzi o to, żeby robot nie wracał na podłogę z tym samym zabrudzonym mopem.
To ważna różnica użytkowa. W klasycznym mopowaniu robot może wyglądać efektownie w aplikacji, ale rzeczywista skuteczność zależy od tego, jak często pady są płukane i jak szybko stają się brudne. System z aktywnie płukanym wałkiem ma większy potencjał przy tłustych śladach, przyschniętym brudzie i większych powierzchniach, gdzie jeden komplet padów potrafi się szybko nasycić zanieczyszczeniami.
MOVA P70 Pro Ultra: ewolucja serii P
MOVA P70 Pro Ultra to model, który najmocniej przypomina klasyczne, zaawansowane roboty sprzątające z górnej półki. Nie jest rewolucją konstrukcyjną, ale w porównaniu z P50 Pro Ultra wprowadza kilka konkretnych ulepszeń. Najważniejsze widać już w specyfikacji: siła ssania wzrosła z 19 000 Pa do 30 000 Pa. Sama liczba nie mówi wszystkiego, bo skuteczność odkurzania zależy też od szczotki, kanału powietrznego i algorytmów pracy, ale taki skok sugeruje wyraźnie większy zapas mocy przy dywanach i większych zabrudzeniach.
Druga duża zmiana dotyczy krawędzi. Zamiast wcześniejszego systemu FlexReach pojawia się MaxiReach, czyli układ z podwójnymi ramionami. Robot pracuje zarówno szczotką boczną, jak i mopem, które mają lepiej docierać do narożników oraz przy listwach. To jeden z tych elementów, które w codziennym sprzątaniu są bardziej widoczne niż część efektownych funkcji w aplikacji. Kurz przy ścianach, okruchy pod cokołem kuchennym i zabrudzenia przy nogach mebli to miejsca, w których roboty często przegrywają z tradycyjnym odkurzaczem.
Stacja bazowa P70 Pro Ultra również przeszła wyraźną modernizację. Pady są myte w temperaturze 100°C, a za podgrzewanie odpowiada system PTC. W poprzedniku temperatura wynosiła 75°C, więc różnica jest istotna, szczególnie przy tłustych i zaschniętych zabrudzeniach. Suszenie gorącym powietrzem podniesiono z 45°C do 70°C, a deklarowany czas przygotowania padów do kolejnego cyklu wynosi 60 minut. To ważne nie tylko dla higieny, ale też dla zapachu — wilgotne tekstylia pozostawione w zamkniętej stacji potrafią szybko stać się problemem.
P70 Pro Ultra ma też rozpoznawanie przeszkód oparte na AI, obejmujące ponad 280 typów obiektów, oraz automatyczne dozowanie detergentu. To dobry kierunek, bo użytkownik nie powinien ręcznie pilnować każdego etapu sprzątania. Robot tej klasy ma być systemem, a nie tylko odkurzaczem z dodatkami.
Cena katalogowa MOVA P70 Pro Ultra wynosi 2999 zł. W promocji obowiązującej od 6 do 31 maja 2026 roku model jest przeceniony o 13%, co daje orientacyjnie około 2609 zł przy rabacie liczonym od ceny katalogowej.

S70 Roller: świeża woda zamiast brudnego mopa
Seria MOVA S70 Roller jest bardziej interesująca technologicznie, bo zmienia podstawowy sposób mycia podłogi. Zamiast płaskich padów znanych z modelu S10 zastosowano wałek HydroForce™. System stale podaje na niego świeżą wodę, a brudna ciecz jest odsysana do osobnego zbiornika. To rozwiązanie adresuje jeden z najczęstszych zarzutów wobec robotów mopujących: rozmazywanie zabrudzeń zamiast ich usuwania.
Różnica może być szczególnie widoczna w kuchni, przedpokoju i przy większych powierzchniach twardych. Tam robot z klasycznymi padami często zaczyna pracę dobrze, ale po czasie mop staje się po prostu mokrym nośnikiem brudu. Wałek z bieżącym płukaniem ma większe szanse utrzymać stałą jakość mycia przez cały cykl.
Drugim ciekawym elementem jest konstrukcja robota. MOVA zastosowała nawigację CovertSense opartą na czujnikach DToF, bez wystającej wieżyczki laserowej. Dzięki temu roboty S70 mają 90 mm wysokości. To bardzo praktyczny parametr, bo kilka centymetrów różnicy często decyduje o tym, czy urządzenie wjedzie pod sofę, łóżko albo niską komodę. A właśnie tam zwykle zbiera się kurz, którego nie widać, dopóki nie trzeba przesunąć mebla.
MOVA S70 Pro Roller: mocny środek gamy
MOVA S70 Pro Roller oferuje siłę ssania 30 000 Pa, czyli tyle samo co P70 Pro Ultra, ale korzysta z innego systemu mopowania. Wałek jest wyparzany w stacji w temperaturze 100°C i suszony gorącym powietrzem. To istotne, bo przy rolce stale pracującej z wodą higiena elementu myjącego ma jeszcze większe znaczenie niż przy klasycznych padach.
Model Pro ma również 5-litrowy zbiornik na wodę, co powinno przełożyć się na dłuższą pracę bez dolewania. W dużych mieszkaniach i domach jednorodzinnych pojemność zbiornika nie jest detalem, tylko realnym elementem wygody. Im większa powierzchnia twardych podłóg, tym szybciej okazuje się, że robot „autonomiczny” wymaga częstego zaglądania do stacji.
Cena katalogowa MOVA S70 Pro Roller wynosi 3399 zł. W majowej promocji model jest objęty rabatem 12%, więc cena po obniżce liczona od katalogowej wynosi orientacyjnie około 2991 zł.

MOVA S70 Ultra Roller: 32 000 Pa i progi do 40 mm
Najbardziej zaawansowanym modelem jest MOVA S70 Ultra Roller. To robot z siłą ssania 32 000 Pa, czyli najwyższą w całej nowej linii. Taka moc ma znaczenie przede wszystkim na dywanach, przy piasku, drobnych kamykach, sierści i cięższych zabrudzeniach, które wymagają większego przepływu powietrza.
Najciekawszy technicznie jest jednak system StepPro 2.0. Dzięki specjalnemu zawieszeniu robot ma pokonywać progi o wysokości do 40 mm. To parametr, który może być ważniejszy niż kolejny tryb sprzątania w aplikacji. W wielu mieszkaniach roboty zatrzymują się nie dlatego, że źle mapują przestrzeń, ale dlatego, że nie radzą sobie z listwami progowymi, przejściami między pomieszczeniami albo grubszymi dywanami.
S70 Ultra Roller ma też funkcję AutoShield. Po wjechaniu na dywan specjalna tarcza osłania wilgotną rolkę, aby nie zamoczyć tekstyliów. To bardzo potrzebne zabezpieczenie, bo aktywny wałek myjący jest świetny na twardej podłodze, ale na dywanie musi zostać odizolowany. Bez takiego rozwiązania robot z mokrym elementem myjącym byłby ryzykowny w mieszkaniach z mieszanymi powierzchniami.
Cena katalogowa MOVA S70 Ultra Roller wynosi 4299 zł. W promocji z rabatem 9% daje to orientacyjnie około 3912 zł przy obniżce liczonej od ceny katalogowej.
Który robot MOVA wybrać?
Najrozsądniej spojrzeć na te modele nie jak na prostą drabinkę „dobry, lepszy, najlepszy”, ale jak na trzy odpowiedzi na różne potrzeby. MOVA P70 Pro Ultra będzie właściwym wyborem dla osób, które chcą mocnego robota z klasycznym systemem padów, wysoką temperaturą czyszczenia i dobrze wyposażoną stacją. To sprzęt dla użytkownika, który oczekuje dużej automatyzacji, ale niekoniecznie chce eksperymentować z nową konstrukcją wałka.
MOVA S70 Pro Roller wydaje się najciekawszym kompromisem. Ma 30 000 Pa, wałek HydroForce™, mycie w 100°C, dużą stację i niższą konstrukcję bez wieżyczki. Dla wielu domów to może być najbardziej praktyczny model, zwłaszcza jeśli większość powierzchni stanowią panele, płytki lub winyl.
S70 Ultra Roller to propozycja dla trudniejszych mieszkań i domów: z progami, grubszymi dywanami, większym metrażem i potrzebą maksymalnej mocy. StepPro 2.0 oraz AutoShield są funkcjami, które nie wyglądają tylko dobrze w specyfikacji, ale rozwiązują konkretne problemy eksploatacyjne.
Najważniejszy wniosek jest taki: MOVA nie ogranicza się do podbicia siły ssania. W serii S70 próbuje zmienić sposób, w jaki robot myje podłogę. Jeśli wałek HydroForce™ w praktyce będzie skutecznie oddzielał świeżą wodę od brudnej, może to być jedna z ważniejszych zmian w tej kategorii sprzętu AGD.
Ceny i promocja premierowa
Nowe roboty MOVA będą dostępne w sprzedaży w największych sieciach handlowych oraz online od 6 do 31 maja 2026 roku w promocyjnych cenach. Oferta obejmuje RTV Euro AGD, Media Expert, Al.to, Max Elektro, MediaMarkt, Neonet, Komputronik, Allegro oraz oficjalny sklep internetowy MOVA.
- MOVA P70 Pro Ultra kosztuje katalogowo 2999 zł, a rabat 13% obniża cenę orientacyjnie do 2609 zł.
- MOVA S70 Pro Roller kosztuje katalogowo 3399 zł, a rabat 12% oznacza cenę około 2991 zł.
- MOVA S70 Ultra Roller kosztuje katalogowo 4299 zł, a rabat 9% daje cenę około 3912 zł.
To wciąż segment zaawansowanych robotów sprzątających, ale różnice między modelami są wyraźne. Dopłata do S70 Ultra ma sens wtedy, gdy w domu są wysokie progi, dywany i większe wymagania wobec autonomii. W przeciwnym razie S70 Pro Roller może okazać się bardziej racjonalnym wyborem, a P70 Pro Ultra — bezpieczną opcją dla osób preferujących sprawdzony system mopowania padami.
Informacje o tych robotach znajdziesz na stronie producenta: MOVA Tech. Przeczytaj również nasz tekst – czy roboty koszące to nowe AGD?